Bo jestem dobra na serce Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu stanowią własność intelektualną jego właścicielki i podlegają ochronie prawnej. Ich kopiowanie i powielanie wymaga zgody autorki.
Kto mnie ogląda? " "
A może by gdzieś osiąść na stałe?
Blog > Komentarze do wpisu

Pigwowiec

Pigwowiec to krzew rosnący naturalnie w Azji Wschodniej. To rozłożysty, niezbyt wysoki krzew. Znane są trzy odmiany pigwowca: pośredni, chiński i japoński. Pigwowiec japoński dorasta do jednego metra i stosowany jest przede wszystkim do ogrodów skalnych. Odmiana chińska jest o wiele bardziej okazała i dorasta do 2 metrów, natomiast pośredni jest mieszanką poprzednich. W naszych ogrodach najczęściej występuje pigwowiec japoński i pośredni. Niestety ie odróżniam tych dwóch. Pigwowiec ma piękne różowe, czerwone albo pomarańczowe kwiaty, które przypominają kwiaty jabłoni. Gałęzie są gęste i pokryte cierniami. Owoce, które dojrzewają w październiku, są żółte, okrągłe i pachnące. Mają bardzo twardą skórkę.

Są bardzo kwaśne i cierpkie, ale zawierają za to dużo pektyn, kwasów organicznych, soli mineralnych i witaminy C. Stosuje się je jako lek wzmacniający i przeciwbiegunkowy. Robi się z nich galaretki, dżemy (najczęściej łączy się ją z jabłkami i aronią) i nalewki. Koleżanka wysokociśnieniowiec,twierdzi, że po użyciu pigwówki Ziemianina, przez następne dwa dni ma super uregulowane ciśnienie.  Pamiętam jak byłam kiedyś chora Ziemianin zrobił mi z owoców pigwowca kompot. Był strrraaaszszsznie kwaśny, ale zdrowotnościowy, a kwaśne lubię. Jeżeli chodzi o uprawę ma bardzo małe wymagania. Jedyny zabieg jakiego wymaga to cięcie pędów w celu prześwietlenia. Ale uwaga kwitnie na gałązkach dwuletnich i starszych, tak, że z cięciem trzeba uważać. Rozmnaża się z odrostów korzeniowych. Dobrze to wiem, bo pędy przełażą pod ziemią, w moim ogrodzie po kilka metrów i nagle wiosną odkrywam nową sztukę pigwowca w najmniej spodziewanym miejscu. Jest w pełni mrozoodporny. Lubi słońce i dobrze znosi suszę. Obok wejścia do domu mam kompletnie suchy, niepodlewany kawałek. Na oko to normalny piach i popiół. Przelazł pod drogą i pięknie zarasta ten kawałek. Kwitnie i owocuje.

Wprawdzie próbuje go zdominować octowiec (sumak), ale na to ja nie pozwalam i tępię, tego potwora rozmnażającego się z uszkodzonych pędów korzeniowych. To trochę syzyfowa praca, ale próbuję. Może ktoś zna sposób jak zlikwidować odrosty sumaka?

sobota, 22 maja 2010, emka1216
Tagi: pigwowiec

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/05/22 22:53:27
jest piekny:)
-
2010/05/22 23:20:37
O i ja madrzejsza teraz jestem o informacje o pigwowcu!
-
2010/05/22 23:37:10
Pieknie kwitnie!
-
2010/05/23 00:14:23
Sumak, to według mnie chwast - ale mi się podoba, więc rośnie sobie u mnie spokojnie, przycinany każdej wiosny tworzy potem bardzo ładny "parasol".
A odrosty? - chyba nic specjalnego Ci nie podpowiem - systematycznie (z uporem maniaka) wyrywam, jak tylko jest za co zlapać lub koszę razem z trawą. No i właściwie - wydaje mi się - że jest tych odrostów z roku na rok mniej (a potwora hoduję już 16sty rok).
gregg
-
2010/05/23 00:18:15
Sumak tez mi sie podoba - wygląda troche egzotycznie według mnie, ale bałabym sie własnie tej ekspansywności.
-
2010/05/23 10:04:09
Jedno jest pewne - pigwowce i pigwa maja cudne ukwiecenie:) no i pyszne nalewki można z obu zrobić:)
Pozdrawiam niedzielnie:)
-
2010/05/23 10:10:31
Pasiwo, Kulka, faktycznie pięknie kwitnie i tworzy wiosną barwną żywą plamę na tle zielonej trawy, a jesienią bardzo dekoracyjnie wygląda przyozdobiony owocami
-
2010/05/23 10:15:36
Kulka, Brok, ja również lubie sumaka, mimo, ze to chwast. Odrosty koszę i niszczę różnymi sposobami. Gorzej gdy rośnie w środku korzeni innej rośliny.
-
2010/05/23 10:16:07
Oksyd, nie tylko pyszne ale i zdrowotnościowe
-
2010/05/23 10:18:22
Wilde, cieszę się, że moja pisanina, komuś oprócz mnie coś daje. Zaczęłam pisać tego bloga, żeby usystematyzować swoje wiadomości o roślinach.
-
2010/05/23 10:28:39
kontakt z sumakiem w pełnym słońcu grozi odczynem fototoksycznym na skórze, dlatego lepiej dotykać go i pielęgnować gdy już słońce nie jest zbyt moce, a wiec wieczorem :))
-
2010/05/23 10:57:41
Dr Ewa, wiem, ze niektórzy są uczuleni. Moja koleżanka od lat ma znamię (żywe mięso) na ramieniu po dotknięciu sumaka. Czy to jest efekt o którym piszesz? Ja zawsze ostrzegam ludzi przed "pieszczotami", są zdziwieni. Szczególnie to czynię jak goszczą u nas małe dzieci.
-
2010/05/23 11:41:52
Sok sumaka pod wpływem promieni słonecznych powoduje cos na kształt oparzeń II stopnia z pęcherzami na skórze- dermatitis phytogenes itd. Tak działa na wszystkich, ktorzy w pechowy słoneczny dzień zetkną się z SOKIEM sumaka. Dlatego dobrze jest go przycinać wieczorem :))Koleżanka najprawdopodobniej nie zachowała ostrożnosci.
-
2010/05/23 11:55:52
Koleżanka była gościem u znajomych na grilu i przez przypadek otarła się o paskuda. Dziękuje za wyjaśnienia. Chyba następna notka będzie o sumaku i tej jego cesze.
-
2010/05/23 13:21:59
Jak juz pisałam krzewu pigwy jeszcze nie spotkałam (lub spotkałam a nie zwróciłam na to uwagi).
Natomiast pigwowiec rosnie obok mojego bloku jako krzewy ozdobne. Są bardzo dekoracyjne wiosną - jak kwitną i jesienią - jak owocują.
Dobrze, ze napisałaś o sumaku.
Tak do końca nie wiedziałam, co to takiego więc zapytałam o to google i dowiedziałam się, ze to ... popularne drzewko ozdobne.
Z komentarza dr Ewy dowiedziałam się, że z sumakiem trzeba się odpowiednio obchodzić.
Czytanie blogów (oprócz tego, ze dostarcza przyjemności) kształci;)))
-
2010/05/23 14:50:07
Czerwonego pigwowca nie widziałam. Wszędzie spotykam te pomarańczowe. Bardzo dekoracyjne krzewy!
-
2010/05/23 15:55:15
Babciu czerwony ma większe nieco kwiaty niż pomarańczowy i jest bardziej rozłożysty
-
2010/05/23 15:55:58
Albo mi się tak wydaje !!!
-
2010/05/24 12:59:03
Aż strach się spotkać z sumakiem...

Pigwowiec ma bardzo delikatne kwiatki. Taki kompot z owoców czasami przydałby mi się:)
-
2010/05/25 17:07:18
AAAA! teraz to się wszystko zgadza! dziękuję!
czyli
pigwa- pigwowiec
jak
jaśmin - jaśminiec
!
notuję!
-
Gość: zuza, apn-77-114-62-18.dynamic.gprs.plus.pl
2010/05/26 10:29:40
Pigwowce to również moje ulubione krzewy i owoce. W tym roku uzupełniłam ich stan o 10 nowych krzaków. Może przesadziłam ale w ubiegłym roku dostałam owoce pigwowca zupełnie inne niż moje ( pigwowce pośrednie albo japońskie) były zdecydowanie zielone, większe i miały "landrynkowy" smak i zapach. Zrobiłam z nich sok, na punkcie którego domownicy oszaleli. Wiosną udało mi się nabyć sadzonki tegoż pigwowca ( muszę jednak na razie polegać na twierdzeniu ogrodnika). Sadzonki różnią się od moich pozostałych ale w tym roku nie kwitną więc pozostanę dłużej w niepewności. W moim klimacie - centralno-wschodnim - niestety część kwiatostanów przemarza i czasami wiosną ubarwiony jest tylko cały dół roślin, który był schowany pod śniegiem. Ostatnia zima zmroziła niestety pigwę gruszkową, bardziej wrażliwą od zwykłej oraz bardzo poważnie uszkodziła inną. Pozostała tylko jedna, która właśnie po raz pierwszy zakwitła a kwiaty ma białe i bardzo duże (?!) Jesienią zaryzykuję sadzenie pigwy po raz kolejny, może w bardziej zacisznym miejscu.
Nalewki, sok i galaretki a także sosy z pigwy są przepyszne. A jakże pięknie kwitną co zresztą widać na zdjęciach.