Bo jestem dobra na serce Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu stanowią własność intelektualną jego właścicielki i podlegają ochronie prawnej. Ich kopiowanie i powielanie wymaga zgody autorki.
Kto mnie ogląda? " "
A może by gdzieś osiąść na stałe?
Blog > Komentarze do wpisu

Poznań w jednodniowej pigułce

Siedzę na krzesełku w kuchni, właśnie zeszłam z tarasu, na którym zakończyłam dluuuugą lekturę sagi Martina  pt  „Gra o tron”, i spływam ciekłą solą. Właściwie to soli już we mnie nie zostało wiele, a płyny nie wiem skąd się biorą, choć wszelakość ich i ilości niezmierzone  chłonę jak gąbka.  Ale nie narzekam. Po raz, że żniwa mamy z Ziemianinem i słońce ma być. Po dwa, tak krótkie lato mamy w tym naszym umiarkowańcu, że trzeba cieszyć się każdą chwilą ciepełka, choć to ciepełko źle może na nas działać. Mnie ostatnio nie służy, ale może wiek nie ten, no i w pracy zamiast na urlopie.  Urlop urywam kawałkami. A to rodzina, a to przyjaciele objawiają się w naszych progach. Staram się dzielić swoją osobę, pomiędzy miasto i wieś, ale mam wrażenie, że trochę sił i brakuje. We wtorek na ten przykład przewędrowałam z gośćmi moimi kochanymi (pierwszy raz kuzynka z mężem i dziećmi objawili się u mnie), z jednego końca Poznania  na drugi.  Na ogrody, z ogrodów tramwajem na al. Marcinkowskiego. Potem cały Stary Rynek,

 

zamek Przemysła zwany gargamelem  itp. I koziołki,

i koncert organowy w Farze.

 Następnie do Katedry na Ostrów Tumski,

a stamtąd nad Maltę. Krótka przejażdżka Maltanką,

kolejką specjalną i dalej w nowym ZOO. A musicie wiedzieć, że poznańskie nowe Zoo, to ogród, w którym największe prawa mają zwierzaki. Przestrzenie więc im zafundowano takie, że człowiekowi dwa dni nie starczy, żeby je porządnie obejść.  Obejść to obejść, ale zobaczyć zwierzaka to jest sztuka! Przy czwartym zwierzątku (ok. 3km), stwierdziliśmy, że jednak wracamy i nawet dzieci nie chciały oglądać lwów.  Choć siły sześciolatka i ośmiolatki okazały się niespożyte,

my dorośli padaliśmy na pysk, a one zamiauczały i dalej do przodu. A przy wyjściu z Zoo był plac zabaw,

który nam dał wytchnienie, a im radość.  A całe te wojaże uskutecznialiśmy w pełnym słońcu i upale trzydziestostopniowym. Udało się nam  szczęśliwie z tego drugiego końca wrócić taksówką.  Jak wspomniałam wcześniej dorośli cierpieli, ale dzieci zabrały się za podlewanie ogrodu!  Radości było co nie miara. I wyobraźcie sobie, ja zwierzę samochodowe nie poczułam następnego dnia  nawet najmniejszego bólu! Czułam znużenie i owszem, ale o fizycznych dolegliwościach ni było mowy. A znużenie? No cóż… Wyrywałam te chwile z nawału zajęć, do których musiałam natychmiast po przyjemnościach jednodniowych wrócić. Chyba wezmę chorobowe na chroniczne zmęczenie!



piątek, 27 lipca 2012, emka1216

Polecane wpisy

  • bzykowo

    Upalnie się zrobiło. Nie narzekam. Jak tylko w moim umyśle powstanie cień choćby niezadowolenia, natychmiast przypominam sobie długą i intensywną zimę, która mn

  • goście, dieta i brydż

    No i kolejny pracowity tydzień minął. Mam nadzieję dożyć okoliczności przyrody, w których będę kończyć pracę o 16, no 17 i będę miała czas dla siebie. Czy się u

  • pourlopowo odzwierzęco

    Pourlopowałam sobie. Siedziałam w chałupie, spałam do oporu, telefonów nie odbierałam i wszystko miałam w ... głębokim poważaniu. No nie do końca jest to prawda

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
mag-43
2012/07/27 08:12:49
a gargamela na fotach nie ma! takie zaś dreptanie po kamiennej pustyni wyczerpujące jest
-
2012/07/27 11:47:19
W takim upale, mozna sie zmeczyc, gratuluje dobrej kondycji!:)
-
mag-43
2012/07/27 12:10:18
do tego biednej dziewczynce kibole rękę urwali a miasto jej nie przyprawiło!
-
2012/07/27 15:13:44
Przy tych upałach to nawet niewątpliwie przyjemnej wycieczki po Poznaniu wcale Ci nie zazdroszczę. ;)
-
2012/07/28 12:21:13
:) super wycieczka ale może trzeba było do starego ZOO zamiast do nowego?... pamiętam własną wyprawę rodzinną do nowego ZOO i rozczarowanie dziecięce - tych zwierząt trzeba było tam szukać latając po kilometrach kwadratowych. oboje z bratem stwierdziliśmy, ze wolimy stare ZOO i wesołe pingwiny, które witały wówczas wchodzących tuż za bramą ;D
-
emka1216
2012/07/28 21:44:17
Mag, gargamela nie ma bo cały w rusztowaniach
-
emka1216
2012/07/28 21:44:42
Sad, sama sobie gratuluję
-
emka1216
2012/07/28 21:45:06
Babciu, czego się nie robi!
-
emka1216
2012/07/28 21:45:58
Lidka, mądry Polak po szkodzie ;)
-
2012/07/28 22:06:17
Ale fajne koziołki. :) Gdy byłam w Poznaniu,to jeszcze ich nie było.
-
emka1216
2012/07/28 22:21:10
Akasza masz na myśli te na których siedzą dzieci? One są na placu Kolegiackim, przed Urzędem Miasta.
-
Gość: Wroclove, *.devs.futuro.pl
2012/08/09 08:55:17
Bardzo piękne miasto, planuję odwiedzić. :)