Bo jestem dobra na serce Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu stanowią własność intelektualną jego właścicielki i podlegają ochronie prawnej. Ich kopiowanie i powielanie wymaga zgody autorki.
Kto mnie ogląda? " "
A może by gdzieś osiąść na stałe?
poniedziałek, 30 stycznia 2012

Jeszcze niedawno Ignacy grzecznie siedział w brzuszku mamy i nie wychylał się za bardzo. Teraz stał się główną atrakcją rodzinnych spotkań i stara się jak może być nią pełną gebą. Niewiele musi w tym kierunku robić, ale stara się. Ostatnio jak mnie zobaczył zawołał BABA i baba się rokleiła zupełnie.

 

Jak niewiele trzeba do szczęścia!

niedziela, 29 stycznia 2012
 

Stało się, zrobiliśmy to. Jak pisał Ziemianin, przez tydzień po naszym domu pałętała się przesympatyczna ekipa TVN, w ilości 11 lub więcej osób. Zgodziliśmy sie na udział w pewnym projekcie, ale na razie o tym sza. Zamieszanie domowe było pełne i  w domu pełno luda.  Dobrze, że mamy wprawę w przyjmowaniu gości. Amerykańsko-kanadyjskiej rodziny Ziemianina nie przebili. Nie w sensie, że rodzina była kłopotliwa, ale że ekipa telewizyjna była bardzo dobrze zorganizowana i w pełni profesjonalna, czego od rodziny wymagać się nie da. Tak to  przeżyliśmy i zdobyliśmy nowe, niezwykłe doświadczenie. Stwierdziłam też jedno. Rzeczywiście tak jest, że w trakcie realizacji takiej produkcji, kiedy człowiek obraca się wsród tych samych ludzi, których łączy ten sam cel, pomiędzy wszystkimi uczestnikami,  nawiązuje się specyficzna nić porozumienia. Kiedy projekt się kończy, rozstają się już bliscy sobie ludzie. To jest trochę jak zaczarowany krąg, po wyjściu z którego, przez jakiś czas trzeba oswajać rzeczywistość. Oprócz tego życie toczyło się normalnie. czekam na wizytę u doktorów, zacznę robić prywatnie badania. I może w końcu dowiem się co mi jest!

wtorek, 24 stycznia 2012
środa, 18 stycznia 2012

Nie piszę notek, bo ostatnio moje zycie to wizyty u lekarzy przeplatane pracą.  Na nic innego nie mam siły, nawet na  żarty ze służby zdrowia. Od prawie miesiąca lekarze próbują ustalić co właściwie mi jest. Dzisiaj otrzymałam skierowanie do specjalisty na CITO i ... dostałam termin na 10 lutego. Wynika z tego, że żadne zalecenia lekarza nie są przez NFZ honorowane. Cóż, pozostało mi czekać, albo pójść prywatnie.

19:59, emka1216
Link Komentarze (12) »
niedziela, 15 stycznia 2012
 

No cóż, w czwartek wkroczyłam w wiek senioralny, jak to mi z pełną życzliwością oznajmiła jedna z moich ulubionych  koleżanek, to też do ostrzału się nadaję (to już moje słowa). Piątkowy wieczór był wspólnym urodzinowym  moim i Eli, w związku z czym tego dnia postanowiłyśmy  urządzić babski sabat. Od tegoż piątku zaczęłam się dusić. a z nosa leciało mi jak z kranu,  kaszlałam wypluwając płuca, starając się nie opluć przy okazji okolicznego towarzystwa. Wychodziłam na dwór, kaszel mijał. Po powrocie do domu wracała ze zdwojoną siłą. A głos straciłam zupełnie.  Dopiero przed momentem doszłam co jest przyczyną. Właśnie w piątek, obdarowana zostałam przepięknymi bukietami tulipanów, które rozstawiłam w pomieszczeniach.  Wynieśliśmy z Ziemianinem bukiety do pokoju niezamieszkałego, wywietrzyłam chałupę i jak ręką odjął. Nieumyślne usiłowanie uduszenia mnie nie powiodło się. W gardle jeszcze podrapuje, trochę pokasłuję, ale mogę oddychać. Ulga i zmartwienie. Jak to będzie w ogrodzie, skoro nagle z taką siłą objawiła się u mnie alergia na pyłek kwiatowy? A sprawcy zamieszania takcy pękni!!!

 
środa, 11 stycznia 2012

Oto link do zapisu programu Dzień Dobry TVN, w którym Ziemianin promuje swoje sery. http://dziendobry.tvn.pl/video/amatorzy-smierdzacych-serow,111,newest,18196.html

I cały film:

20:52, emka1216
Link Komentarze (12) »
poniedziałek, 09 stycznia 2012
 

Cokolwiek napiszę na ten temat, na pewno nie będzie odkrywcze. Mamy nową porę roku jesiosnę.

 
21:29, emka1216 , ogród
Link Komentarze (19) »
sobota, 07 stycznia 2012

Ksiądz romawia z małą komunistką tegoroczną.

-Wiesz, że w piątek będzie święto? To święto Trzech Króli.

- Wiem.

- A wiesz może jak mieli trzej królowie na imię?

- WIEM!!!! LECH, CZECH i RUS!!!

Ksiądz zamarł...

Autentyk. Tak na skutek wiedzy zdobytej na lekcjach historii, odpowiedziała księdzu córka mojego kolegi. To dla ducha. Dla ciała zapraszama karpika w śmietanie.

 
10:55, emka1216
Link Komentarze (6) »
piątek, 06 stycznia 2012
 

Od nowego roku tyle się oczekuje, a potem ... Czasami faktycznie sprawcza moc życzeń działa, częściej jednak  od nowego roku tyle się oczekuje, a potem ... Czasami faktycznie sprawcza moc życzeń działa, częściej jednak z uwagi na nasz sceptycyzm, życzenia nie spełniają się. A dla mnie to również oznaka upływu lat. Niedługo po przełomie roku obchodzę urodziny, które przypominają mi o moim wieku, w który zresztą nie wierzę. A tak w ogóle to niemowlaki powoli wkraczają w wiek chłopięcy - Igo i dziewczęcy - Kaja, która dostała nowe szeleczki.

 

Ignacemu poszły ząbki,

 

dwa siekacze - gryzie wszystko co napotka na swojej drodze i jada już "dorosłe obiady". Zamiast podejmować próby raczkowania, od razu zamierza chodzić. Energia go rozpiera i ciągle trzeba śledzić jego poczynania. Czas płynie i obyśmy nie żałowali, że jakąś jego cząstkę gdzieś zgubiliśmy, a przecież nie da się wrócić i przeżyć jej jeszcze raz.  Życzę sobie i Wam, żebyśmy nie mieli powodów do  zawracania kijem Wisły, bo to i tak się nie uda. A w ogóle to wiatr zrywa mi ciągle łączność i jak zamieszczę tę notkę to będzie prawdziwe święto.

wtorek, 03 stycznia 2012
 

Zwykle nasze zwierzęta wybierają sobie specjalne dni porodów. Jeżeli sobie przypominacie, do tej pory narodziny następowały w czasie świąt.  I tym razem, traktuję to jako dobrą wróżbę, nasza świnia wydała na świat dziesięć prosiąt 01 stycznia!!! W pierwszych minutach życia  prosiaczki były trochę nieporadne,

 

ale bardzo ruchliwe.

 

Po niespełna pół godzinie latały z werwą pod lampą (w tym czasie ich mama wydawała na świat rodzeństwo) i podgryzały się ile wlezie.

 

Ostatecznie po urodzeniu się ostatniego i łożyska, można było otworzyć maluchom drogę do mamy, ale ... zignorowały ją na początku! jeden tylko spryciarz, czując chyba, że jest to wyjątkowa chwila, kiedy ma możliwość przyssać się na raz do wszystkich sutków, bez walki, biegał wokół mamy zachwycony ilością kraników.

 

Niezbyt długo cieszył się posiadanym bogactwem sam, ale co sobie użył, tego mu nikt nie odbierze.  A podglądaczkami tego cudu natury byłyśmy razem z Ania Felixianą, z którą dzielnie sekundowałyśmy położnicy okrzykami: "przyj blondyna".  

niedziela, 01 stycznia 2012
 

Z nadejściem nowego roku pojawił się w naszym domu nowy lokator, a właściwie lokatorka. Ela, przyjaciółka domu, przywlokła nam prezent noworoczny, a że zjawiła się u nas 31 grudnia, psina dostała na imię Kaja, bo to Kai dzień imienin jest. Poza tym dziewczyny  Marta,  Kasia, Renata i Ania zrobiły mi niespodziankę w postaci drzewka pieniężnego, narzędzi roboczo-ogrodowych i ODY, własnoręcznie napisanej!!!

 

Nikt do mnie jeszcze ody nie napisał, więc  dumna jestem i sztywna, a drzewko pieniężne będzie pilnowało dostatku domowego. Dziękuję.