Bo jestem dobra na serce Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu stanowią własność intelektualną jego właścicielki i podlegają ochronie prawnej. Ich kopiowanie i powielanie wymaga zgody autorki.
Kto mnie ogląda? " "
A może by gdzieś osiąść na stałe?
piątek, 01 lutego 2013
 

Wbrew oczekiwaniom, zapowiadał się ciepły i mokry, styczeń pokazał nam trochę prawdziwej zimy. Było biało, czysto i ... dziewiczo. W mieście, szczególnie w okresie poczynionych przez władzę oszczędności, śnieg jest zawalidrogą utrudniającą poruszanie się w tempie, do którego przywykliśmy. Przeszkadza mi, chociaż świat wydaje się piękniejszy,  bo ... czysty ;). Na wsi jestem ZA i na pewno nie przeciw. Zima, śnieg i mróz po prostu tam pasuje. Jak zapowiadają synoptycy białość i zimno, chyba już nie wróci. Jest przekropnie i wilgotno. Szczęście Moje chyba z przepracowania nie zebrało jesienią rajskich jabłuszek.

Nalewki nie będzie, ale za to ptaszki mają co skubać!  Koniec stycznia oznacza, że należy zabrać się za pierwsze prace ogrodowe. Zabiorę się niedługo za przycinanie  winogron, mini kiwi (aktinidia). Trzeba zdążyć przed ruszeniem pierwszych soków. Potem drzewa owocowe.  A na razie, w mieście,  chronię się przed zimowymi deszczami we wnętrzu moich czterech kółek i  wdzięczna jestem za postęp cywilizacyjny i ogrzewanie w samochodzie.

I tym optymistycznym akcentem ... miłego dnia życzę :)

10:24, emka1216
Link Komentarze (20) »