Bo jestem dobra na serce Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu stanowią własność intelektualną jego właścicielki i podlegają ochronie prawnej. Ich kopiowanie i powielanie wymaga zgody autorki.
Kto mnie ogląda? " "
A może by gdzieś osiąść na stałe?
środa, 30 listopada 2011
 

Dzisiaj, po długim oczekiwaniu na tę WIEKOPOMNĄ CHWILĘ, kominek działa!. Dlaczego tak długo czekałam? Otóz ułamał się pręt od szybra i Ziemianin próbował go naprawić. Nie udało się, ale uchylił mi szyber na stałe, przy czym zrobił ustrojstwo do zamykania wlotu kominkowego. Myslelismy, że sie uda, jednak czeka nas niestety rozbiórka kominka, bo inaczej ytego naprawić się nie da. Dzieki jednak ustrojstwu, nie wywiewa mi ciepła z domu, a dzięki uchyleniu szybra, żywy ogień zagościł w pokoju, a brykiety pufają dymem!

 
wtorek, 29 listopada 2011

Dzisiaj zakwitły w ogrodzie:

 

i w domu:

 
niedziela, 27 listopada 2011

No i po przydługim chorowaniu, w mieście, wylądowałam w moim wiejskim domu. Ciekawe, jak bardzo oba moje domy - ten miejski i ten wiejski się różnią. W mieście, kiedy przychodzą do mnie goście zaskoczeni są sterylną atmosferą mieszkania. Wszystkie naczynia, gary i ingrediencje kulinarne są grzecznie pochowane.  Na wsi jest dom jest ... wiejski. Prawie wszystko na widoku i w zasięgu ręki. Kocham nasz kuchenny piec, który po uruchomieniu serowarni,  znowu zaczął spełniać funkcje kaloryfera kuchennego i kuchenki.

 

Nie przeszkadzają mi rzędy patelni uwieszonych nad piecem, ani półki pełne słoiczków z przyprawami. Lubię pokoje obwieszone obrazami, roczniki czasopism na półkach (,nie przeszkadzają mi, ale zlikwiduję bo za dużo się tego zrobiło), po których pałętają się zwierzęta, a widok kota siedzącego na oparciu fotela wycisza moje emocje. 

 

W mieście unikam "kurzołapek", na wsi jestem gadżeciara i "kurzołapek" mam nadmiar. Cóż cierpię na tym ja ... przy sprzątaniu. Ale nie boli to za mocno.

Szkoda, że rekonwalescencja się kończy i muszę ruszać do miasta, a jutro do pracy...

czwartek, 24 listopada 2011

Bardzo wszystkim jeszcze raz dziękuję za porady, z których skorzystam. Zainspirowana Waszymi zaleceniami, przypomniałam sobie, że kiedyś kupiłam super ziólko, właśnie na kłopoty oskrzelowe i płucne. Wyciągnęłam i okazało się, że działa genialnie. Wycisza, łagodzi, powoduje odksztuszanie. Oprócz naparu zrobiłam sobie inhalacje. Też swietne.  Tak więc zanim skorzystam z Waszych porad dotyczących odporności, leczę się miodunką plamistą, którą polecam każdemu. To nie jest oryginalne opakowanie,  dlatego zmgliłam zdjęcie.

 

Miodunka plamista, inaczej zwana zielem płucnym, jest rośliną wieloletnią osiągającą wysokość do 30cm. Ma szerokie, owalnepodstawowe liście, mniejsze liście górne są nakrapiane białymi kropkami. kwiaty tego zioła, zebrane w grona, są koloru różowo-purpurowego. Średniowieczne źródła utrzymywały, że wygląd zioła (liście przypominają tkankę płucną) wskazywał na chorobę, którą leczył. Dlatego też była onastosowana z pozytywnym skutkiem w leczeniu problemów związanych z płucami. Herbatki sporządzane z tego zioła były dobrodziejstwem w przypadkach chronicznych zapaleń oskrzeli. Surowcem leczniczym są liście. Dzięki wysokiej zawartości kleju roślinnego (śluzu), miodunka,  jest szczególnie pożytecznym ziołem w leczeniu chorób płucnych, a w szczególności jest efektywnym środkiem w przypadkach chronicznego zapalenia oskrzeli. Łączy się ją dobrze z innymi ziołami, np. z podbiałem na chroniczny kaszel, między innymi też na koklusz, oraz może być równie dobrze stosowana przy astmie. Może być również używana jako sposób na chore gardło, jak i na przekrwienia (zastój krwi). W przeszłości miodunka plamista była stosowana na kaszel z krwią powstałą z infekcji guzkowatych. Jej liście, dzięki ściągającym właściwościom, znalazły zastosowanie zewnętrzne przy tamowaniu krwawień. Miodunka plamista pochodzi z Europy i obszarów Kaukazu. Zioło to rośnie na górskich pastwiskach i na podmokłych terenach. Liście miodunki plamistej są zbierane późną wiosną. w Polsce to roślina rzadka, występuje na Pomorzu i w zachodniej Polsce. Zawiera flawonoidy, garbniki, kleje roślinne, saponiny oraz witaminę c. w przeciwieństwie do swoich kuzynów z rodziny ogórecznika, miodunka plamista nie zawiera alkaloidów. Przy chorobie układu oddechowego zaleca się picie naparu - zalać 1 - 2 łyżeczki suszonego zioła gotującą wodą i zostawić na 10-15 minut do zaparzenia, pić napar trzy razy dziennie; ewentualnie nalewki - można brać 1 - 4ml nalewki trzy razy dziennie. (źródło: zielnik.herbs2000.com).

Przypomniałam sobie, że chyba tę roślinkę posiadam również w ogrodzie i jest ona bardzo żywotna i dekoracyjna. Niestety nie znalazłam zdjęcia. Polecam więc link:

 http://www.stockfood.pl/results.asp?txtkeys=Miodunka%20plamista



 

 

16:17, emka1216 , ogród
Link Komentarze (10) »
wtorek, 22 listopada 2011

Znowu jestem chora. Tym razem oskrzela. leżę plackiem w łóżku i wstaję tylko po to żeby zrobić sobie coś do picia lub jedzenia. Zaraz pora na kolejną dawkę antybiotyku. Muszę obmyślić sposób na wzmocnienie odporności. A może ktoś z Was zna takowy?

niedziela, 20 listopada 2011
 

Nastawiwszy w końcu jarzębinę na nalewkę. Jak Pan Hieronim Błażejak, mistrz nalewkarski zaordynował, zamrażałam i rozmrażałam jej owoce kilkakrotnie, co by gorycz z nich wygonić. W jednym słoiczku z mieszałam jarzębinę i rajskie jabłuszka.

 

W drugim jarzębinę, rajskie jabłuszka i aronię. No i w trzech samą jarzębinę. Na razie owoce dostały miodu i sok puszczają, za dwa dni zostaną zalane spirytusem i pozostanie tylko ... wielomiesięczne czekanie. Cóż do cierpliwych świat należy.

czwartek, 17 listopada 2011

A to ptaszydło, najpierw siedziało daleko.

 

Pozwoliło mi zmienić obiektyw i zbliżyło się na przyzwoitą odległość.

 

Czartowe Pole nauczyło tę sójkę ufności.

 
poniedziałek, 14 listopada 2011
No to pobywaliśmy w świecie szerokim trochę z Ziemianinem...
wtorek, 08 listopada 2011

Jestem dumna i sztywna. Zaprojektowałam dla Ziemianina stronę internetową! Mało tego zarejestrowałam domenę i umieściłam stronę na serwerze! Będę skromna, stało się tak dzięki wydatnej pomocy Pana od pomocy technicznej - wielkie dzięki Prosze Pana za pomoc i cierpliwość. Strona nie jest jeszcze w pełni skonczona, ale już funkcjonuje! Zapraszam: www.serygradzkie.pl .

wtorek, 01 listopada 2011
Dzisiejszy dzień jest pierwszym, w czasie którego wychynęłam na moment z domu...