Bo jestem dobra na serce Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu stanowią własność intelektualną jego właścicielki i podlegają ochronie prawnej. Ich kopiowanie i powielanie wymaga zgody autorki.
Kto mnie ogląda? " "
A może by gdzieś osiąść na stałe?
poniedziałek, 31 grudnia 2012
niedziela, 30 grudnia 2012

No i bigosi się bigos czyniony przez Szczęście Moje.

Znaczy się Sylwester się zbliża. Drugą oznaką końca roku jest podrzucona na czas wyjazdu sylwestrowego, do naszego wiejskiego domu, Nasza, znaleźna Dobermanka. Łagodności Ci ona wielkiej, nie może jednak zrozumieć, czemu pod nogami pałętają się jej koty, tałatajstwa jakieś.

Zwierzaki początkowo zawarły pakt o nieagresji, obchodząc się z daleka i obrzucając podejrzliwym wzrokiem. Psica ogólnie piękna jest i naprawdę wbrew swojej rasie, pokojowo nastawiona do świata, czego jednak koty nie do końca rozumieją, posykując i prychając na przemian w zdziwioną jej mordę. Mam mimo wszystko nadzieję, że zanim Naszka zostanie zabrana przez swoją Panią, dokona się cud zaprzyjaźnienia.

Aktualnie pakt o nieagresji przerodził się w nieufną obojętność. Postaram się składać raporty ;)

P.S. Mimo szczerych chęci nie udało mi się wyretuszować "porządku" z biurka Szczęścia Mojego ;D

wtorek, 25 grudnia 2012

Kochani nie mam wytłumaczenia, spóźniłam się z życzeniami. Mam nadzieję, że wybaczycie. Zdrowia przede wszystkim, spokoju i ciepła rodzinnego. Wiem, że to banał, ale ten banał jest najprawdziwszy i najbardziej nam wszystkim potrzebny.

09:26, emka1216
Link Komentarze (9) »
czwartek, 13 grudnia 2012

No i zima nam się porobiła. Piękna, mroźna i groźna.

To nie będzie jednak bajka o Gerdzie i Kaju.  Mróz ścisnął, i efektem  tego było moje dzisiejsze poranne tańce przed drzwiami garażu i latanie kurcgalopkiem pomiędzy tymiż drzwiami garażowymi a samym garażem via dom. Każdy kto miał do czynienia z zamkiem Gerdą, wie, że jak się go zamknie od zewnątrz, to od wewnątrz się nie otworzy i na odwrót. Zamek marki Gerda, podobno niezawodny i odporny na wszelakie zawirowania, był zamarzł i ni cholery otworzyć się nie dał. Nie dał mu rady miniaturowy odmrażacz, który złośliwie upadł mi pod samochód w garażu i po który,  pod samochód, po kałużach stworzonych przez błoto pośniegowe z nadkoli, musiałam się wczołgać! Dopiero wielka butla płynu do odmrażania szyb, pożyczona od sąsiada, dała radę i mogłam klucz w zamku przekręcić. Podobno teraz Gerdę produkują w Chinach :(

Ale tak w ogóle zima jest piękna, szczególnie na wsi. A właściwie to tylko na wsi, gdzie nie ma błocka  a powietrze jest przejrzyste i ostre świeżością. Wybaczam nawet zimno. Niestety zwierzęta zaczynają szukać karmy.

A tak w ogóle, to rozpoczęłam dokarmianie ptaszków.

Sikory i wróble chmarą zlatują się w mieście do karmnika. A harmider robią! Przyjemność  patrzeć na maluchy. A w centrum, carne olbrzymy, uważnie obserwują nas z góry i szukają  miejsc do napasienia się. 

19:57, emka1216
Link Komentarze (23) »