Bo jestem dobra na serce Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu stanowią własność intelektualną jego właścicielki i podlegają ochronie prawnej. Ich kopiowanie i powielanie wymaga zgody autorki.
Kto mnie ogląda? " "
A może by gdzieś osiąść na stałe?
niedziela, 31 lipca 2011
Kolejny „normalny” lipcowy dzień...
poniedziałek, 25 lipca 2011

Ostatnio ciągle nie mogę się wyspać. A tak bardzo chcę!

piątek, 22 lipca 2011

http://www.facebook.com/l.php?u=http%3A%2F%2Fwww.interia.tv%2Fwiadomosci%2C4040%2C0%2C1%2C1671314&h=gAQCHZZWV

 

czwartek, 21 lipca 2011
W tle gra płyta zakupiona dzisiaj i wczoraj wraz z Gazetą Wyborczą....
niedziela, 10 lipca 2011
Pysznogłówka kojarzy mi się z rozczochranym młodzieńcem, z odrastającą fryzurą na irokeza..............
sobota, 09 lipca 2011
poniedziałek, 04 lipca 2011
 

Jestem z lekka zdegustowana. Nigdy nie chciałam być urzędnikiem, a tym bardziej „zurzędniczeć”. I to mi się udało. Jednak kiedy patrzę na to co się wokół mnie dzieje, zastanawiam się jak tego uniknęłam.

 

Chyba  nie mam syndromu gęsi, opisanego przez Zen? Jak napisałam wcześniej, dla bezpieczeństwa, może nie do końca dobrze pojętego, ciągnę wykonywanie wolnego zawodu razem z pracą na etacie. Pracowałam w różnych miejscach. Od lat kilku etatowo  pracuję w URZĘDZIE. I to zarówno urzędzie z nazwy jak i z charakteru. Gniazdo os, to mało.  Gniazdo szerszeni, za delikatnie. W sumie to wszystko mija mnie bokiem, bowiem nie mieszam się i nie angażuję.

 

Siedzę jako ta mróweczka za biurkiem kilka razy w tygodniu i wykonuję swoją pracę w sposób uczciwy i profesjonalny, a wokół mnie szumi i bzyczy. Miesza się i kotłuje.  A bzyki dotyczą rozgrywek personalnych, które całe szczęście mnie nie dotyczą. I zawsze, pomimo wielu lat pracy w różnych miejscach, jestem zaskoczona i zmieszana kiedy dowiaduję się o rozgrywkach personalnych,  dziwnych działaniach różnych osób, które dla mnie są … śmieszne.  I zawsze wkurza mnie służalczość osób, którym taka postawa nie przystoi. I żeby była jasność, nie czuję się lepsza, ale nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy swoim zachowaniem zaprzeczają swojemu profesjonalizmowi.  Dobrze, że poza kilkoma osobami, w pracy otaczają mnie ludzie normalni, no i że mam odskocznie w postaci mojej rodziny i ogrodu.

 

Dobrych snów życzę i śnijcie pięknie i kolorowo. A dla natchnienia kilka wczorajszo-ogrodowych zdjęć.